Dlaczego zawsze znajduję powód, żeby się napić?
Opublikowano: 17.09.2026
Pytanie czytelnika
Po trudnym dniu piję „na stres”, po dobrym – żeby świętować, a w weekend – ponieważ należy mi się odpoczynek. Praktycznie każdą sytuację potrafię wykorzystać jako argument za alkoholem. Czy jest to jeden z mechanizmów uzależnienia
Redakcja Grupy Wsparcia
Tak, może to być jeden z mechanizmów uzależnienia. Alkohol zaczyna wtedy pasować do każdej sytuacji: piję, bo mam stres, piję, bo mam dobry humor, piję, bo jest weekend, piję, bo należy mi się odpoczynek.
Z perspektywy osoby uzależnionej wygląda to tak, jakby powód do picia zawsze był „logiczny”. W rzeczywistości często najpierw pojawia się potrzeba alkoholu, a dopiero później umysł znajduje dla niej uzasadnienie.
Z punktu widzenia terapeuty jest to forma racjonalizacji, czyli tworzenia argumentów, które mają usprawiedliwić picie i zmniejszyć wewnętrzny konflikt. W terapii mówi się również o mechanizmie iluzji i zaprzeczania, przez który człowiek potrafi przedstawiać swoje picie jako coś uzasadnionego i pod kontrolą.
Sygnałem ostrzegawczym jest moment, w którym alkohol staje się odpowiedzią niemal na wszystko:
- stres,
- sukces,
- nudę,
- samotność,
- weekend,
- zmęczenie,
- złość czy smutek.
Warto wtedy odwrócić pytanie. Zamiast: „czy mam dziś powód, żeby się napić?”, zapytać: „dlaczego w każdej sytuacji właśnie alkohol wydaje mi się rozwiązaniem?”
Jeżeli prawie każda okazja staje się argumentem za piciem, problemem może nie być już sama okazja, lecz coraz silniejsza potrzeba alkoholu.
