Widok sklepu wywołuje ochotę na alkohol – jak przerwać takie skojarzenie?
Opublikowano: 17.09.2026
Pytanie czytelnika
Przez lata kupowałem alkohol w tym samym miejscu. Teraz samo przejście obok sklepu uruchamia myśli o piwie. Jak działają takie wyzwalacze głodu alkoholowego i czy z czasem tracą swoją siłę?
Mariusz Krzyształowski
Takie skojarzenie jest bardzo typowe w uzależnieniu. Jeśli przez lata w tym samym sklepie kupowałeś alkohol, mózg połączył to miejsce z nagrodą, ulgą i rytuałem picia. Sam widok sklepu staje się wtedy wyzwalaczem głodu alkoholowego, czyli bodźcem, który uruchamia myśli o alkoholu i ochotę na picie.
Z perspektywy osoby uzależnionej może to wyglądać tak, jakby chęć napicia się pojawiała się „znikąd”. W rzeczywistości wyzwalaczem może być sklep, konkretna droga, pora dnia, reklama, zapach, znajoma osoba albo sytuacja kojarząca się z dawnym piciem.
Z punktu widzenia terapeuty takie wyzwalacze można z czasem osłabiać. Pomaga zmiana trasy, robienie zakupów w innym miejscu oraz tworzenie nowych nawyków. Ważne jest też rozpoznanie: „to wyzwalacz uruchomił głód, ale nie muszę za nim podążać”.
Jeżeli nie dochodzi do picia, z czasem takie skojarzenia zwykle tracą część swojej siły, a mózg uczy się nowego schematu: widzę sklep, ale nie kupuję alkoholu.
