Seksualność jest naturalną częścią życia człowieka. Sama duża potrzeba seksu, częste współżycie, masturbacja czy oglądanie pornografii nie oznaczają jeszcze zaburzenia. Problem zaczyna się wtedy, gdy człowiek przestaje panować nad swoim zachowaniem, próbuje je ograniczyć, ale mimo negatywnych konsekwencji nadal do niego wraca. To właśnie takie sytuacje potocznie określa się mianem seksoholizmu.
W medycynie używa się pojęcia zaburzenia kompulsywnych zachowań seksualnych – Compulsive Sexual Behaviour Disorder (CSBD). Światowa Organizacja Zdrowia zalicza je w ICD-11 do zaburzeń kontroli impulsów. Najważniejszym problemem nie jest więc sama liczba kontaktów seksualnych, lecz utrata kontroli nad powtarzającymi się zachowaniami.
Osoba mająca taki problem może spędzać coraz więcej czasu na pornografii, masturbacji, poszukiwaniu partnerów, seksie internetowym czy aplikacjach randkowych. Z czasem seksualność zaczyna podporządkowywać sobie znaczną część życia. Pojawiają się obietnice: „to ostatni raz”, próby blokowania stron, usuwania aplikacji czy zrywania kontaktów, a następnie ponowne powroty do tych samych zachowań.
Charakterystyczne jest również kontynuowanie ich mimo szkód. Mogą rozpadać się związki, pojawiać się konflikty rodzinne, problemy w pracy, wydawanie dużych kwot pieniędzy, zaniedbywanie obowiązków czy podejmowanie ryzykownych kontaktów seksualnych. Chwilowa ulga staje się wtedy ważniejsza od późniejszych konsekwencji.
Mechanizm często przypomina błędne koło. Najpierw pojawia się napięcie, stres, samotność, złość lub poczucie pustki. Następnie człowiek szuka pobudzenia seksualnego, które daje chwilowe rozładowanie. Później mogą pojawić się wstyd, wyrzuty sumienia i postanowienie poprawy. Po pewnym czasie napięcie wraca i cały schemat zaczyna się od początku.
Problem nie zawsze wynika z wyjątkowo silnego popędu seksualnego. Seks lub pornografia mogą stać się sposobem uciekania od stresu, samotności, odrzucenia czy trudnych emocji. Zaczynają działać jak szybki sposób na chwilową ulgę.
Trzeba jednak wyraźnie odróżnić seksoholizm od wysokiego libido. Człowiek może mieć dużą potrzebę seksualną i jednocześnie funkcjonować prawidłowo. Jeżeli kontroluje swoje decyzje, respektuje granice innych osób, nie zaniedbuje obowiązków i potrafi zrezygnować z określonych zachowań, sama ich częstotliwość nie świadczy o zaburzeniu.
Nie każda osoba z takim problemem prowadzi intensywne życie seksualne z wieloma partnerami. U części osób zachowania kompulsywne odbywają się przede wszystkim w internecie. Wielogodzinne oglądanie pornografii, ciągłe poszukiwanie nowych bodźców czy wielokrotna masturbacja mogą również prowadzić do utraty kontroli i zaniedbywania codziennego życia.
Sygnałem alarmowym są przede wszystkim powtarzające się nieudane próby ograniczenia zachowania, poświęcanie mu coraz większej ilości czasu, ukrywanie go przed bliskimi, kłamstwa, zaniedbywanie obowiązków oraz powracanie do niego mimo świadomości szkód.
Problem można leczyć. Podstawą jest właściwa diagnoza i psychoterapia, podczas której człowiek uczy się rozpoznawać sytuacje wyzwalające kompulsywne zachowania, lepiej radzić sobie z emocjami i odzyskiwać kontrolę nad własnymi decyzjami.
Najważniejsze pytanie nie brzmi więc: „Jak często uprawiam seks?”, ale: „Czy nadal to ja decyduję o swoim zachowaniu, czy coraz częściej ono decyduje za mnie?” Jeżeli człowiek widzi szkody, wielokrotnie próbuje się zatrzymać i nie potrafi tego zrobić, warto potraktować problem poważnie i poszukać profesjonalnej pomocy.

